energy.scene.pl

Popularny magazyn na ośmiobitowe Atari

Wybierz muzykę:

Energy 1: 1 2 3 4 5
Energy 2: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Print this page
Matura na wesoło...

dhor
autor: dhor

-Rok 1994, 9-tego maja.-

 

Tego dnia w naszej szkole panowało ogólne podenerwowanie. Nauczyciele chodzili spięci na ostatni guzik, zaś przed salą gimnastyczną zebrała się spora grupka wepchniętych w garnitury czwartoklasistów.

 

Ciekawe co to będzie.

 

10-tego maja.

Ha, już wszystko wiem ! To po prostu zaczęły się matury ! Całe szczęście że jestem dopiero w trzeciej.

 

1994 rok, 1-go września.

No i zaczęło się ! Przy okazji dowiedziałem się że w maju następnego roku czeka mnie jakaś matura. Ale będzie ubaw, choć nie wiem czego wszyscy tak poważnie o tym mówią.

 

21-go listopada.

Dzisiaj kazali nam wybrać przedmioty do matury. Psorka od matmy chyba się wkurzyła na mnie jak się zapytałem jakich rozmiarów mają być te przedmioty. Za grosz poczucia humoru.

 

15-tego grudnia.

Kobieta od fizyki stwierdziła dzisiaj, że z taką znajomością fizyki jak moja nie mam co marzyć o zdaniu fizyki na maturze. Co oni się tak przejmują tą maturą ! A swoją drogą toja tylko żartowałem, że ruch prostoliniowy wykonują ciała prostoduszne.

 

6-tego kwietnia.

Próbna matura już za mną ! Co prawda nie liczę na jakiś pochwały ze strony psorki od matmy za dzielenie przez zero, ale ogólnie jestem zadowolony.

 

8-go kwietnia.

Podali dzisiaj wyniki próbnej. Do mojej pracy dołączyli jakiś świstek ze skierowaniem do psychoanalityka. Coś im się popieprzyło, ja nie idę na psychologię.

 

10-tego kwietnia.

Według moich obliczeń do matury zostało jeszcze około 720 godzin i 24 sekundy. Jeszcze 720 godzin i 23 sekundy. Jeszcze 720 godzin i 22 sekundy . . .

 

1-go maja.

Do matury jeszcze 170 godzin i 45 sekund. Cholera ! Chyba trzeba zacząć coś sobie powtarzać, bo rodzinka powiedziała, że jak nie zdam matury to nie dostanę bezrobocia.

 

4-tego maja. godz.16.00

Cholera, nie śpię już trzecią noc, a jestem dopiero przy baroku. I ciągle zapominam co napisał Newton.

 

godz.19.21

Ten pieprzony Newton to jest od fizyki !

 

5-tego maja. godz.7.00

Zepsuły mi się słuchawki od walkmana. Cała moja edukacja stanęła pod znakiem zapytania. I dobrze, mało się nie porzygałem jak czytałem 'Dziady'. Całe szczęście, że nie mam czasu i muszę czytać co trzecią linijkę.

 

godz.9.00

Okazało się że jak wsadzę głowę między kolumny od wieży, to prawie tak jakbym nauszniki od walkmana miał na uszach.

 

6-tego maja. godz.11.43

Przebój na ten dzień - 'Matura'.

 

godz.16.01

Odwaliłem dzisiaj anglika. Całe szczęście że miałem odpowiednią pomoc książkową, bo sam to bym do jutra nie wydolił. Swoją drogą ten język jest genialny, krótkim 'Mind your own fucking business!' można zbyć każde pytanie ! Szkoda że nie wiem co to znaczy.

 

7-go maja. godz.18.34

Przypomniałem sobie że nie mam wdzianka. To z komunii jest już za małe.

 

godz.21.06

Kumpel z dołu ma fraczek, to sobie pożyczę. Prawie nie używany, bo nieboszczyk dziadek się w niego nie zmieścił.

 

8-go maja. godz.14.54

Chodzą mi ręce. To przez ten polski. Zawsze jak coś czytam to muszę ruszać co chwilę książką żebym nie usnął.

 

godz.17.29

Przygotowuję się do ustniaka z fizyki.

Rodzinka wyprowadziła się do babci.

 

godz.19.45

Cholera, nikt mi nie powiedział że woda przewodzi prąd. Poza tym mam za słabą aparaturę do pomiaru przyśpieszenia grawitacyjnego. Prawie wszystkie książki poszły za okno, a mi ciągle nie zgadza się ta jedna pieprzona cyferka.

 

godz.23.00

To nie było doświadczenie na przyśpieszenie.

 

godz.23.58

Do matury jeszcze 9 godzin i 23 sekundy.

Jeszcze tylko modernizm i dwudziestolecie.

 

godz.23.59

Zaczynam pisać ściągi.

 

9-tego maja. godz.5.43

Jeszcze tylko z romatyzmu i mam cały polski na rolce !

 

godz.7.12

Rolkę szlag trafił. Zaczynam robić tatuaże.

 

godz.7.54

Rodzinka odniosła mnie pod szkołę. Zaraz się zacznie. Jestem zupełnie spokojny.

 

godz.8.00

Zaczynają czytać tematy z polskiego.

Spokój to ja.

 

godz.8.04

Przeczytali tematy. Głowa mi przeszła przez okno, ale reszta ciężko szła i psorek od WF-u zdążył mnie wciągnąć do sali.

 

godz.8.23

Próbowałem symulować atak serca, ale się poznali, bo zawsze byłem cienki z biologii i popierzyła mi się strona po której jest serce.

 

godz.9.42

Próbuję wziąść ich na czułość.

Zasmarkałem już cały rękaw, a oni nic.

 

godz.11.21

Chyba nic z tego, nikt mi nie pomoże. Muszę zacząć pisać.

 

godz.11.45

Skończyłem ! Przepisywać temat. Teraz muszę coś wymyślić.

 

godz.12.32

Zabrali mi kartkę, a tak mi dobrze szło.

Jutro matma. Dobrze że to mój ulubiony przedmiot.

 

10-tego maja. godz.7.24

Z uśmiechem na twarzy rodzinka odniosła mnie pod szkołę. Zawsze lubiłem matme.

 

godz.8.00

Dyktują zadania. Jestem pełen optymizmu.

 

godz.8.06

Przestałem lubić matmę.

 

godz.10.19

Prowadzę z kumplem z ławki obok 24:20 w statki.

 

godz.11.06

Nareszcie dostałem ściągę. Zaczynam lubić matmę.

 

godz.18.21

No, już spokój. Po pisemnych. Za tydzień będą wyniki. Tata pognał wybrać forsę z banku.

 

15-tego maja.

Dzisiaj ogłaszają wyniki. Tata pojechał gdzieś naszym nowym BMW i wrócił piechotą. On twierdzi że zdam. Ciekawe.

 

17-tego maja. godz.13.00

Zdałem ! ! ! ! ! ! ! ! ! !

To na razie pisemne. Za tydzień ustne.

 

23-go maja. godz.7.45

Tradycyjnie w garniturku, nieco przetartym w rękawie, zostałem odniesiony przez rodzinkę pod szkołe. Znalazłem nasze BMW.

 

godz.8.00

Wchodzę ósmy. Ciekawe co wylosuję. Zawsze lubiłem hazard.

 

godz.9.40

Wszedłem ! Profesorka od polaka patrzy na mnie takim miłym wzrokiem. Szybko zrobiła sobie prawo jazdy. Losuję tematy.

 

godz.9.49

Powiedzeli, że jak nie wstanę z podłogi to mnie obleją. Zaczynam mówić.

 

godz.10.07

Przerwali mi brutalnie i powiedzieli że egzaminy z fizyki to są za trzy dni. Zaczynam mówić na temat.

 

godz.10.34

Psorka coś poszeptała do dyra. Zdałem na mierną. Dyro też chyba zacznie jeżdzić nowym samochodem.

 

24-tego maja.

Tatuś wziął pożyczkę w banku.

 

26-tego maja. godz.8.00

Dzisiaj fizyka. Z tego to jestem mocny, nie powinno być problemów. Wchodzę drugi.

 

godz.8.37

Wylosowałem temat. Nie zdążyłem podpiąć się do napięcia.

 

godz.9.40

Nareszcie poproszono mnie żebym wyszedł. Dyro coś mruczał o rachunku za sprzęt. Chyba zdałem.

 

27-go maja. godz.8.00

No, jeszcze tylko anglik i jestem wolny !!

 

godz.9.21

Wchodzę na salę.

 

godz.9.29

Cholera, te tematy są po angielsku. Próbuję zwrotów z książeczek. Jest cholernie gorąco, bo wszyscy zrobili się czerwoni. Mówię dalej.

 

godz.9.34

Przyszedł dyro i mnie uratował.

 

28-go maja.

Yeah ! Już po maturze ! Jestem wolny !

 

12-go czerwca.

Składam papiery na studia. Egzaminy 26 czerwca

 

16-go czerwca.

Zaczynam robić ściągi. Tatuś bierze kolejną pożyczkę. Jestem przepełniony optymizmem.

 

Abiturienci wszystkich szkół nie dajcie się !!



Poprzednia strona: Co dalej z ATARI Corporation?
Następna strona: Odjazdy '95 - raport